czwartek, 5 marca 2015

Sagi islandzkie online


Kto jeszcze nie wszedl na strone e-sagi.pl?

Fantastyczny pomysl! Po rejestracji (wystarczy podac adres email) otrzymujesz dostep do kilku tlumaczen sag w wersji pdf, mobi i epub. Mozesz tez sciagnac audiobooka wyjatkowo dobrej jakosci.

Przed sciagnieciem sagi mozesz zapoznac sie z informacjami na jej temat. Pliki tekstowe sa ladnie opracowane, literowek jest w nich mniej niz w tym poscie :) (Tzn, ze jednak troche ich jest ale da sie to przezyc :))


A na zachete wklejam opisy sag, przetlumaczonych i udostepnionych przez pana Jacka.


Egilla Saga Skalla-Grimssona

Najstarszy fragment Egilla sagi Skalla-Grimssona pochodzi z 1240 roku. Ale sama saga opisuje okres prawie 150 lat, mniej więcej od 850 roku aż do 1000. Pierwsza część opowieści to opis dziejów Kveld-Ulfa Bjalfasona i jego synów, ich walkę z królem Norwegii Haraldem Pięknowłosym (850-933) i ucieczkę na Islandię. Jest to w istocie konflikt kilku dumnych gospodarzy z władzą.

Tytułowy bohater sagi , wnuk Kveld-Ulfa, Egill Skalla-Grimsson natomiast walczy z potomkami Haralda, spędzając im sen z powiek. Przygody Egilla, zarówno na Islandii jak i poza granicami kraju są bardzo barwne, i to zarówno te z lat najmłodszych, jak i te których doświadczył w wieku starczym.

Jest to typowa saga rodzinna, jedna z ulubionych średniowiecznych opowieści współczesnych Islandczyków. Właśnie z powodu tytułowego bohatera. Gościu śmiga po całej północnej półkuli swoimi statkami wikingując, a między wyprawami zajmuje się prowadzeniem gospodarki i układaniem poematów. Talent skaldyczny pozwala mu zresztą uniknąć śmierci.

Podobnie jak inni bohaterowie islandzkich sag, Egill cierpiał na wiele psychicznych dolegliwości. Nie tylko zresztą psychicznych. Podobno miał mieć chorobę Pageta, oczywiście nie tak ją wtedy nazywano, ale opis jego wyglądu jak również kości jakie znaleziono na miejscu jego pochówku świadczą o tym, że mogła to być ta właśnie choroba. A z psychicznych? Oj, nazbierałoby się tego. Po pierwsze już od najmłodszych lat towarzyszyły mu zaburzenia opozycyjno-buntownicze i zaburzenia zachowania. Ponieważ według sagi piwo zaczął degustować już w wieku trzech lat, musiało to doprowadzić do poważnych zaburzeń związanych z nadużywaniem alkoholu. Cała jego rodzina zaś (dziad, ojciec, brat) cierpiała na nawracające stany maniakalnej agresji, a sam Egill dodatkowo na dwubiegunowe zaburzenia afektywne, nie wspominając o jego osobowości antyspołecznej. I jak tu nie kochać takiego bohatera?



Saga Eryka Rudego


Eiríks saga rauða opisuje odkrycie Ameryki przez wikingów. Przedstawia wypadki, które doprowadziły do wygnania Eryka Rudego na banicję na Grenlandię oraz rejs Leifa Eirikssona doHellulandii, Marklandii i Vinlandii. Współcześnie te krainy nazywają się Wyspa Baffina, Labrador i Nowa Funlandia. To pierwsza europejska wzmianka o istnieniu Nowego Świata. A działo się to dobre pięć wieków przed Kolumbem.

Trudno jednak do końca wierzyć we wszystko co przeżyli bohaterowie sagi podczas swojej wyprawy. O ile w spotkaniu z wojownikami na dłubankach uzbrojonymi w dzidy nie ma nic dziwnego, o tyle na przykład plemię ludzi poruszających się na jednej nodze jest już trochę mniej prawdopodobne.

W każdym razie członkowie wyprawy nie osiedli w Nowym Świecie, ale dowodem na pobyt Islandczyków na kontynencie amerykańskim jest choćby gen mitochondrialny występujący tylko u rdzennych mieszkańców Północnej Ameryki i Wschodniej Azji. Przebadano 80 osób z czterech islandzkich rodzin. A ponieważ Islandia była praktycznie zupełnie izolowana od świata do XX wieku, istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, by jakaś Indianka przypadkiem zabłąkała się do Kraju Lodów, a jednak gen ów obeccny jest w islandzkim genotypie.

Saga zachowała się w dwóch manuskryptach. Co ciekawe w dwóch różniących się wersjach. Znaleźć je można w Hauksbók z XIV w. i Skálholtsbók z XV w. Według współczesnych filologów ta druga ma być wierniejsza oryginałowi spisanemu podobno w XIII w.


Saga Gunnara Zabójcy Thidrandiego


Gunnars þáttr Þiðrandabana nie należy do kanonu wielkich sag. To raczej skromna opowieść o zemście. Tytułowy Gunnar, kupiec norweski, przybywa na Islandię w celach zawodowych. Zatrzymuje się w gospodarstwie Ketilla, u którego schronienie znalazł także ścigany za długi Ásbjörn. Wierzyciele dokonują najazdu na farmę i Ásbjörn ginie. Ketill pomściwszy jego śmierć sam zostaje zabity przez własnego wychowanka, Thidrandiego, którego z kolei zabija Gunnar. I potem mamy już tylko historię ucieczki Gunnara przed żądnymi zemsty krewnymi Thidrandiego. Gdyby chcieć znaleźć współczesną analogię to jest to taki Ścigany.

Czy uda mu się umknąć? Odpowiedź w e-booku.

PS. Gunnars þáttr Þiðrandabana to w istocie þáttur, nie saga. Choć z drugiej strony do miana sagi aspiruje, bowiem na zakończenie padają tradycyjne: Tu kończy się Saga Gunnara Zabójcy Thidrandiego.


Saga Gunnlauga Wężowego Języka


Gunnlaugs saga ormstungu została spisana pod koniec XIII w. Zachowała się jednak w całości w nieco młodszym rękopisie. Opowiada o walce tytułowego skalda Gunnlauga, słynnego z ciętego języka z innym islandzkim poetą dworskim Hrafnem o względy pięknej Helgi, nota bene wnuczki bohatera innej sagi, Egilla Skallagrimssona, i o poetyckie laury. I jest to walka bezwzględna i bezpardonowa.

Saga uważana jest za bardzo ważny element dziedzictwa kulturowego tak Islandii, jak i Norwegii, również z powodu wierszy układanych przez jej bohaterów. Zresztą można się doszukać w niej podobieństw do innych sag o skaldach, takich jak choćby Saga Kormaka czy Saga Björna.

Przez znawców literatury średniowiecznej saga ta uważana jest za wikińską wersję Romea i Julii. A to dlatego, że całość kończy się równie tragicznie dla wszystkich zainteresowanych, a w tle płonie gorący ogień miłości.

Jak wyżej wspomniałem Helga jest wnuczką Egilla Skallagrimssona. Co ciekawe mieszka w jego starym domu. Zresztą to nie jedyna saga, która związana jest z rodem z Mýrar (czyli z Bagien). Bo też jest to jeden z najznamienitszych rodów osadników. Do tego stopnia jest to ród istotny, że w leżącym ok. 70 km na północ od Reykjaviku Borganes powstało Muzeum Osadnictwa poświęcone bohaterom tych sag. Gdyby rzucił was kiedyś los na północ, zajrzyjcie tam i zapoznajcie się z początkami osadnictwa na Islandii.


Saga Hervöry i Heidreka


„Saga Hervöry i Heidreka” („Hervarar saga og Heiðreks”) w odróżnieniu od sag o Islandczykach opisuje dzieje sprzed kolonizacji Islandii. Należy do gatunku, który można by określić jako „historie dawne” (isl. Fornaldarsögur – dosł. sagi starodawne; pojęcie zbudowane jest z dwóch słów: fornöld, które oznacza m.in. czas islandzkiego wczesnego średniowiecza ale i starożytności i słowa saga, oznaczającego sagę). Większość sag należących do tego gatunku najprawdopodobniej została spisana na Islandii, od połowy XIII w. do roku 1400.

Poza wartościami literackimi „Saga Hervöry i Heidreka” cenna jest również dlatego, że opisuje tradycyjne wojny między Gotami a Hunami, począwszy od IV w. zaś ostatnia jej część śmiało może służyć jako opis średniowiecznych dziejów Szwecji. Nie bez wpływu na dzisiejszy jej odbiór pozostaje także fakt, iż stanowiła bardzo ważne źródło inspiracji dla J.R.R. Tolkiena gdy ten tworzył podwaliny pod swoje legendy o Międzyziemiu.

Daruję sobie streszczenie, bo skoro już niniejszy ebook znalazł się w posiadaniu Szanownego Czytelnika, mam pełne prawo dorozumiewać się, że saga zostanie przeczytana. Ale pokrótce opowiem o wersjach. Saga ta istnieje w trzech różnych rękopisach, nazwanych H, R i U. Wersje H i R zachowały się w manuskryptach – H znajduje się w Hauksbók napisanej przez Haukura Erlendssona mniej więcej w roku 1325, a R jako manuskrypt 2845 przechowywana jest w Bibliotece Duńskiej w Kopenhadze. Jej powstanie datuje się na XV w. Wersja U zachowała się jedynie w części, pochodzi z XVII w. i została spisana przez Wielebnego Jóna Erlendssona. Oczywiście wszystkie wersje dość poważnie różnią się między sobą. Na przykład R uważa się za najbliższą wersji oryginalnej i bardziej jest podobna do wersji U, niż H. Brakuje jej jednak rozdziału pierwszego i zakończenia. Z drugiej strony mamy tu pieśń na śmierć Hjalmara. H kończy się na Gestumblindim, a R tuż przed końcem rozdziału dwunastego. Istnieją jednak dwie kopie H z XVII w.. w których zachował się rozdział z zagadkami Gestumblindiego.

Osobne zagadnienie w sadze stanowi nazewnictwo, zarówno gdy chodzi o imiona własne jak i nazwy miejsc. Akcja sagi najwyraźniej rozgrywała się na całym niemal kontynencie europejskim. Nazwy podawane są w formach germańskich, a nie łacińskich, stąd trudno zorientować się gdzie dokładnie miały miejsce niektóre ważne wydarzenia. I tak na przykład stolica Gotów nazywa sięArheimar i zlokalizowana jest nad Dnieprem. Król Heidrek ginie w miejscu, które zwie się Góry Chorwackie (Harvaða fjöll), a bitwa Gotów z Hunami odbywa się na równinach Dúnheiði, co może oznaczać równiny nad Dunajem. Natomiast las Mirkwood (Myrkviður) rozdziela krainę Gotów od kraju Hunów. Prawdopodobnie chodzi tu o moczary w miejscu, gdzie rzeka Don wpada do Jeziora Azowskiego.

Jest jeszcze sprawa imienia tytułowego bohatera. W oryginale nosi on imię Heiðrekr. Heiður w j. islandzkim oznacza tyle co honor, zaszczyt, chwała… Nie jest to całkiem synonim słowa Aírman, czyli „wielki”, od którego to słowa wywodziło się imię IV-wiecznego króla Ostrogotów, Ermanarica. Wprawdzie rzymski żołnierz i historyk Ammianus Marcellinus Ermanaric miał popełnić samobójstwo w obliczu najazdu Hunów, ale z drugiej strony mamy innego historyka, Jordanesa, który opisuje jak Ermanaric skazał na śmierć przez rozdarcie końmi młodą kobietę imieniem Sunilda za niewierność. Czyżby Sunilda była pierwowzorem żony Heiðreka, Sifki?

A Mirkwood? Skąd my to znamy? To właśnie Mirkwood jest jednym z miejsc które wykorzystał Tolkien tworząc swoje legendy. Ale w jego twórczości mamy także inne artefakty zaczerpnięte z „Sagi Hervöry i Heidreka”: karłów Dvalina i Durina, płonący miecz, a wojowniczki Rohirrim wzorowane są na Hervörze. Jeśli ktoś zatem jest wielbicielem twórczości „Władcy pierścieni”, nie może pozostać obojętnym na tę sagę, zwłaszcza, że to najmłodszy syn Tolkiena, Christopher, przetłumaczył ją na angielski w roku 1960.


Saga Ölkofriego


W zasadzie nie jest to saga w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest to raczej þáttur, czyli krótka forma opowieści.

Ölkofra saga została spisana w drugiej połowie trzynastego wieku. Choć krótka, dostarcza nam sporo ciekawych informacji o średniowiecznej Islandii, zwłaszcza o systemie prawnym. Nie dość, że szydzi z obowiązującego prawa, dającego możnym przewagę nad uboższymi, to znajdziemy tu także jedną z nielicznych w całej dawnej literaturze nordyckiej wzmianek o kradzieży bydła czy w aluzyjny, zawoalowany sposób przedstawiony stosunek średniowiecznych Islandczyków do homoseksualizmu.

Punktem centralnym całej historii jest niejaki Ölkofri, piwowar. Prawdziwe jego imię to Þórhall. Ölkofri to pseudonim, złożony ze słów öl (piwo – por. ang. ale) i kofri (kaptur). Ze względu na chory wzrok bohater przez cały czas zasłaniał oczy kapturem. Niewykluczone, że jako piwowar, skąpiec, krępy i nikczemnego wzrostu, ale dobry cieśla i kowal, miał stanowić karykaturę Odinna. Wiadomo, w XIII w. Islandia już od ponad dwustu lat była krajem chrześcijańskim, więc ze starych bogów można było już do woli szydzić.

Pewnego razu wypalając węgiel drzewny Ölkofri podpalił las należący do sześciu możnych, a ci wytoczyli mu proces przed Alþingiem. Proces z góry przegrany, bo kto jest w stanie pokonać sześciu ludzi biegłych w prawie, a do tego bogatych? Ölkofri spotyka jednak niejakiego Broddiego Bjarnasona, który postanawia mu pomóc. Sposobem udaje im się wymusić na oskarżycielach, aby sprawę sądził Broddi.

Przyjrzyjmy się jeszcze przez chwilę postaciom. Ölkofri. Jest to postać fikcyjna, podobnie jak Broddi.

Dlatego w przypadku tych dwóch postaci możemy doszukiwać się jakiejś symboliki w imionach. Co znaczy Ölkofri już wiemy, natomiast Broddi pochodzi od staroislandzkiego czasownika að brodda, czyli szturchać, dźgać i/lub rzeczownika broddi, co oznacza ostrze, szpikulec, czubek. To taka aluzja do ciętego języka. Jego szwagier natomiast to postać pojawiająca się w innych sagach, podobnie jak postaci goðich. Wiadomo, że tacy żyli, tyle że w różnych latach, zatem niekoniecznie wszyscy mieli sposobność się spotkać.

Po ogłoszeniu wyroku dochodzi do przepychanki słownej, tzw. flyting (ze staroang. flītan – kłótnia, ze staronorw. flyta – prowokować). Z flytingiem mamy do czynienia i w innych zabytkach literatury staroskandynawskiej czy staroangielskiej. Przykładem mogą być takie teksty jak Lokasenna (Edda poetycka), gdzie Loki obraża i szydzi z innych bogów, czy poemat Beowulf, gdzie doflytingu dochodzi przed każdą prawie potyczką, Flyting pojawia się także u Chaucera, a nawet w kilku dziełach Shakespeare’a.

Flyting to w sumie nic innego, jak rytualne, poetyckie czasem, przerzucanie się obelgami. A tutaj te obelgi pojawiają się w dość szczególnych okolicznościach, bo podczas rozprawy sądowej i to przy ogłaszaniu wyroku. Z pewnością pewnego wyjaśnienia wymagają kolejne riposty Broddiego, ale tu zajmiemy się tylko jedną, przemianą w szkapę. Z shape-shiftingiem mamy do czynienia w wielu sagach islandzkich. To nic innego jak przedzierzganie się postaci w inną skórę. Na przykład Kveld-Ulf z sagi o Egillu wieczorami zamieniał się w wilka. No właśnie, wilk albo niedźwiedź - to były najczęstsze „skóry” jakie przybierali waleczni wikingowie. Zresztą nie tylko skóry, bo podobno przejmowali także usposobienie zwierzęcia na czas trwania przemiany. Ale tu mamy szkapę! Okazuje się jednak, że w literaturze staroislandzkiej jest przynajmniej jeszcze jeden przykład przemiany w klacz. To wzmiankowana powyżej Lokasenna, w której Loki zamienia się właśnie w kobyłę. Opowieść o Ölkofrim jeszcze pod jednym względem przypomina arcydzieło literatury światowej, jakim jest Edda poetycka, a właściwie jej część. Tam Loki rzuca obelgi w twarz Bogom, tu Broddi obraża doczesnych możnych, wchodzących w buty Boga.


Grettira Saga Silnego Asmundarsona


Saga Grettira „Silnego” Asmundarsona została spisana prawdopodobnie w pierwszej połowie XIV w. Autor pozostaje nieznany, lecz niektóre źródła przypisują autorstwo opowieści Sturli Thordarsonowi (1214-1284). Saga miała natomiast zostać spisana już po jego śmierci. Opisuje historię życia Grettira Asmundarsona, ogromnego osiłka, który skazany został na wygnanie.

Bohater ów charakter miał nieokiełznany i często robił rzeczy, których potem żałował. Miał też wielkiego pecha w życiu, ale za to lubił czasem ułożyć fajny wiersz. Krótko można by go określić jako wygadanego szczęściarza, który wszystko, czego się tknął, w cudowny sposób potrafił spieprzyć.

Z wszystkich bohaterów sag islandzkich jedynie Egill Skallagrimsson (Saga Egilla Skallagrimssona) pochwalić się może równie licznymi skrzywieniami psychicznymi. Grettira bowiem już w dzieciństwie cechowałyzaburzenia opozycyjno-buntownicze i zaburzenia zachowania. Naraził się własnemu ojcu nieposkromionym lenistwem, a kiedy ten kazał mu się drapać po plecach, Grettir pozostawił mu na ciele liczne rany. Później pojawiły się u niego , nyktofobia, neuroza traumatyczna, osobowość schizoidalna i chorobliwe zachowania antyspołeczne. Był pozbawionym cienia moralności przestępcą, choć zdarzało mu się czasem popełnić jakiś dobry uczynek. Być może powodem był fakt, iż będąc człowiekiem ogromnego wzrostu posiadał nieduże przyrodzenie. Jeden z rozdziałów opowiada o tym jak dwie młode panny naśmiewają się z niego ujrzawszy członka wyglądającego spod pierzyny. Komentują jego rozmiar. Żeby więc położyć kres tym podśmiechujkom Grettir ciągnie jedną z nich ze sobą do łóżka, czym tylko po raz kolejny dowodzi swojej amoralnej postawy. 





Przykladowa strona:




1 komentarz:

  1. Witaj!! :-) Może i niezbyt rozgarnięcie pytam, ale jak mogę się zarejestrować, gdzie odnośnik? Sagi (i nie tylko one, cały blog świetny) kuszą...

    Pozdrawiam :-)
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń