środa, 8 września 2010

Konie - boskie zwierzęta. Symbolika i rytuały wróżebne


Odyn na Sleipnirze
Zwierzęta, szczególnie te częściowo oswojone, uważano a istoty związane bliżej z siłami natury, bądź bogami - niż ludzie. W wierzeniach pełniły one funkcje pośredników między światem ludzi a innymi światami. Dla Indoeuropejczyków koń był zwierzęciem szczególnie związanym z rzemiosłem wojennym. Przy wróżbach dotyczących wojen, najazdów, walk - używano koni i włóczni. Wyrocznie koniem określały też jaka ofiara ma zostać złożona bogom w ramach podziękowania za zwycięstwo.
Konie łączono również z płodnością a jej symbolem był wölsi - fallus źrebca zasuszony oraz odpowiednio zakonserwowany lnem i cebulą lub czosnkiem. Kult symbolu miał charakter rodzinny a uroczystość organizowaną ku jego czci celebrowano przy stole zastawionym jadłem. Wölsi przechodził wówcas z rąk do rąk uczestników ceremonii, co zapewne miało dać im siłę reprezentowaną przez fetysz. 

Koniom przypisywano zawsze nadludzką mądrość, o czym przeczytać możemy zarówno w baśniach jak i mitach.

Nie odkryto bezpośrednich dowodów na hippomancję, czyli wróżenie z zachowania koni u pogańskich Skandynawów. Wiadomo jednak, iż hippomancja znana była Germanom w starożytności a w średniowieczu pojawiła się u Słowian i Bałtów, czyli najbliższych sąsiadów ludów skandynawskich. Dlatego można przypuszczać, że praktykowana była również i w Skandynawii. Tacyt pisał o wróżbach, w których występował święty koń, twierdząc iż były specyficzne dla Germanów - “wyłączną właściwością tego ludu jest badać także przeczucia i ostrzeżenia koni”. Wróżebne zdolności koni znane były też Grekom, Rzymianom, Persom, Celtom. W średniowieczu hippomancja pojawia się u Słowian a stosunkowo liczne źródła potwierdzają, iż była główną formą wyroczni. Najprawdopodobniej wróżby koniem nie były u Słowian zapożyczeniem od Germanów a raczej śladem dawniejszych, indoeuropejskich tradycji tej formy wyroczni. Identyczne rytuały pojawiają się zresztą u Bałtów.

Odyn na Sleipnirze
 Według opisów Tacyta, wyrocznia miała charakter publiczny. Rytuały odbywały się w stałych miejscach (gaje i dąbrowy) oraz w określonym czasie (były powiązane ze świętami). Białe umaszczenie konia symbolizowało władzę i słoneczną stronę sacrum. Takie konie hodowano na koszt wspólnoty w gajach. Konie takie nie mogły być dosiadane przez ludzi, zaprzęgane do wozów, czy używane do jakichkolwiek prac. Były własnością bogów. Zachowanie koni obserwowali i interpretowali kapłani oraz władcy terenu, na którym znajdowało się dane sanktuarium. Podkreślało to rangę wyroczni - zajmowali się nią obaj przedstawiciele władzy - magicznej i cywilnej. Obserwowano w szczególności rżenie i parskanie koni. 

Konie ciągnęły święty wóz. Wyrocznia w świętym gaju Germanów miała więc bardziej archaiczny charakter niż podobne praktyki u Słowian, gdzie wróżebny koń był osiodłany. Miejsce na świętym wodzie przeznaczone było dla bogów. Kapłan i król jedynie towarzyszyli zaprzęgowi idąc pieszo. 

Świątynia Freja w Uppsali Friedrich Wilhelm Heine (1845-1921)
W wielu pogańskich religiach istaniały wozy, na których zasiadać mogli jedynie bogowie. Opisana przez Tacyta wyrocznia dokonywana w germańskim świętym gaju była więc podobna do rytualnego objazdu jakiegoś terytorium przez bóstwo (jak np uroczyste obwożenie bogini Nerthus wozem zaprzężonym w krowy, który był tak święty, że niewolnicy służący przy posągu i wozie bogini byli zabijani). Te przekazy mają swój skandynawski odpowiednik - tekst z Flateyjarbók (XIV w) zawiera opis autentycznej tradycji mówiącej, że Szwedzi obwozili po kraju na wozie posąg Freja z towarzyszącą mu kapłanką tego boga. Objazd kraju wozem wiązał się zarazem z wróżbami.

 Konie zawdzięczały swoją rolę wróżebną między innymi tym, iż szczególnie mocno były wiązane ze światem śmierci i płodnością. Odyn, Frej, Trzygłów i Świętowit posiadają bardzo szczególne wierzchowce. Kontynentalny odpowiednik Odyna, Wotan, jako wyjątkowy patron koni występuje w drugim zaklęciu merseburskim i na brakteatach. Natomiast później, w Skandynawii, szczególne związki łączą konie z Frejem. Według Flateyjarbók w Trondheim znajdował się hof Freja. Stały w nim posągi, odbywały się świeta i składano ofiary. Przekaz pochodzi jednak z późnego źródła i nie dowiadujemy się z niego o sposobach wróżenia. Poprzez analogię do świątyń słowiańskich można się jednak domyślać w jaki sposób używano do wróżb hodowanych w świątyniach koni.

Koń fiordzki - fjording 
Konie poswięcone Frejowi nazywano Freyfaxi, dosłownie “Grzywacz Freja”. Freyfaxi pojawia się w Vatnsdoela saga, Örvarr-Odds saga i w Hrafnkels saga Freysgoda. Freyfaxi opisywany jest jako siwy ogier z karym pasem wzdłuż grzbietu i o grzywie innego koloru niż tułów. Ludziom nie wolno było go dosiadać. W każdej z tych opowieści z koniem powiązany został motyw nieszczęścia lub śmierci - być może dlatego, że koń miał zawsze szczególne powiązanie z zaświatami. Nie ma mowy wprost o używaniu koni do praktyk wyrocznych, dokumentuja one jednak związki świętych koni z sanktuariami lub kapłanami. Nazwa faxi - grzywacz, wskazuje na jego charakterystyczną cechę. każdy Faxi, podobnie jak święty koń Świętowita w Arkonie, nie był strzyżony. Te podobieństwa pozwalają przypuszczać, iż hippomancja mogła być stosowana w skandynawskich świątyniach.

Rolę koni hodowanych w pogańskich sanktuariach przedstawiają źródła dotyczące Słowian i Bałtów. Na Słowiańszczyźnie święte konie wieściły wolę bogów przy świątyniach w Radogoszczy, Szczecinie i Arkonie, czyli w głównych miejscach kultu Luciców, Pomorzan i Rugian. W Radogoszczy znajdowała sie świątynia Swarożyca. Według przekazu Thietmara ceremonia wróżenia odbywała się w grodzie świątynnym. Według adama z Bremy na wejście do niego zezwalano tylko ludziom z ofiarami lub proszącym o rady wyroczni. Ważną częścią obrzędu, być może poprzedzającą wróżby, było złożenie ofiar. Rytuał wróżebny obejmował rzucenie losów i przeprowadzenie konia przez włócznie. Obie te wróżby były ze sobą ściśle powiązane. Rozpoczynały się, gdy kapłani “na przemian mrucząc tajemne [słowa] z drżeniem kopią ziemię, aby przez rzucanie losów dojść dokładnej pewności w rzeczach wątpliwych”. Mruczenie podkreśla tajemny, sakralny charakter wypowiadanych przez kapłanów słów. Kopanie ziemi przez kapłanów związane było, w nie do końca jasny sposób, z rzucaniem losów. Kopanie w ziemi, otwarcie jej i to w punkcie środkowym miejsca kultu, mogło oznaczać otwarcie dostępu do niezbędnych w obrzędzie mocy chtonicznych. 

Po pierwszej ceremonii losy przykrywano zieloną darnią. Druga ceremonia uruchamiała inne moce. Nad zatkniętymi w ziemi, zestawionymi ze sobą dwoma włóczniami, Lucicy przeprowadzali konia otaczanego czcią - uważanego za “boskie zwierzę”. Święte konie Słowian nie wykonywały żadnych prac, nie wolno też było ich dosiadać.

Koń użyty do wróżb był szczególny. Thietmar nie precyzuje maści konia z Radogoszczy ale można przypuszczać, iż był to siwek, ponieważ Swarożyc jest pogańskim bóstwem solarnym i ogniowym. A z takimi związane były konie białej maści (podobnie jak u Persów). 

Hippomancja pojawia się w przekazach świętego Ottona mówiących o wyroczni w Szczecinie, związanej z tamtejszą kąciną Trzygłowa. Potwierdza to również przekaz Herborda, według którego Szczecinianie mieli: “konia nadzwyczanej wielkości, wypasionego, czarnej maści i bardzo dzikiego. Przez cały rok koń był wolny od zajęć, a w takiej był świętości, że nikt nie był godny na nim jeździć, miał natomiast jednego z czterech kapłanów świątyń jako gorliwego dozorcę”. Rytuał polegał na rozłożeniu na ziemi dziewięciu włóczni, oddalonych od siebie na łokieć. Kapłan zajmujący się koniem, siodłał go i kiełznał a następnie trzymając za uzdę przeprowadzał trzykrotnie przez leżące włócznie.- tam i z powrotem. Jeżeli koń przeszedł przez włócznie nie zahaczając żadnej kopytem - był to dobry znak, zwiastujący powodzenie. Jeżeli potrącił lub porozrzucał włócznie - znak był zły, oznaczał że trzeba zrezygnować z planowanego przedsięwzięcia. 

Sakso Gramatyk opisuje wyrocznie przy świątyni Świętowita w Arkonie. Koń był maści białej a z jego zachowania starano się przewidzieć powodzenie w boju. Jak podaje duński kronikarz, Świętowit miał “osobliwego konia białej maści; wyrywanie włosów z jego grzywy lub ogona uważano za czyn bezbożny. Jedynie kapłanowi wolno było go karmić i dosiadać, aby przez częste używanie boskie zwierze nie straciło na wartości”. Zakaz wyrywania włosów z grzywy i ogona kojarzy się ze skandynawskimi “grzywaczami” - faxi. Rytuał wróżebny polegał na rozłożeniu przed świątynią potrójnego rzędu włóczni skrzyżowanych ze sobą po dwie w każdym rzędzie. Rzędy te były w równych odległościach od siebie. Kapłan odprawiał modły a następnie wyprowadzal z dziedzińca świątyni na rzemieniu konia. Koń przechodził przez włócznie. Jeżeli najpierw przeszedł prawą nogą - był to znak pomyślny. Jeżeli lewą podniósł chociaż raz to porzucano najechania danego kraju. Wykonywana była kolejna wróżba - czy w takim razie podjąć wyprawę morską? Jeżeli koń trzy razy przeszedł zaczynając prawą nogą to decydowano się na to. 

Wróżby powtarzane były trzykrotnie - tak jak w wyroczniach germańskich.

Konie w mitologii skandynawskiej związane są głównie z Odynem i z Frejem, chociaż wiadomo, że i inni Asowie posiadają konie. Jedynie Thor nie posiadał wierzchowca, ale za to jego wóz bojowy ciągnięty jest przez dwa kozły (Tanngnjóstr - “Trzaskający Zębami” oraz Tanngrisnir - “Zgrzytający Zębami”). Na swoich konicach bogowie przybywają w pobliże pnia Yggdrasila (dosłownie “Koń Ygga”, czyli Odyna), by wspólnie sprawować sądy i tylko Thor zjawia się na tych zebraniach pieszo.

Sleipnir - “Ślizgający Się” to nawspanialszy i najszybszy ośmionogi siwek. Potrafi latać i biegać po wodzie. Na jego kopytach wyryto “dobre” runy. Dosiadając go można było dotrzeć nawet do krainy zmarłych. Koń Freya - Freyfaxi, Faxi - posiada bujną grzywę, odcinającą się kolorem od maści tułowia. 

Znane są imiona boskich koni: (Blodughofi - “O Skrawionych Kopytach”, Falhofnir - “Kosmatokopytny”, Gisl - “Jaśniejący”, Glad - “Radosny”, Glar/Gler - “Świetlisty”, Gulltopp - “Złoty Chmyz”, Gyllir - “Złocisty”, Lettfeti - “Lekkonogi”, Silfrintopp - “Srebrzysty Chmyz”, Skeidbrmir - “Chrapiący w Biegu”).


_________________________

Leszek Paweł Słupecki - “Wyrocznie i wróżby pogańskich skandynawów”
Andrzej M. Kempiński - “Ilustrowany leksykon mitologii wikingów”
Artur Szrejter - “Mitologia germańska”

3 komentarze:

  1. Sypia wam sie z formatowaniem dwa pierwsze akapity pod Operą. Poza tym - świetny artykuł! Wiecej takich!

    OdpowiedzUsuń
  2. witam, to pierwszy mój wpis na tym blogu :)
    fajny, wnikliwy artykuł. Wiesz może, co konie symbolizują w snach? Nie chodzi mi o wytłumaczenie takie, jak w senniku, ani u Freuda... ale właśnie przez pryzmat naszych dawnych mitów
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... nie ustawiłam powiadomień o komentarzach i niestety dopiero teraz zauważyłam zainteresowanie artykułem.
    Interpretacja snów to dosyć osobista sprawa. Możemy przyjąć, że koń jest symbolem uniwersalnym, jesli chodzi o siłę, płodność, szybkość - ale to nie koniecznie będzie właściwe wytłumaczenie snu. Bo dla konkretnej osoby, po jej własnych doświadczeniach, według jej własnego systemu skojarzeń - koń może oznaczać coś całkowicie innego. Mitów w których występują konie jest bardzo dużo - nie dam rady odpowiedzieć na to pytanie w jednym komentarzu i bez zerknięcia jeszcze do kilu książek :-) Polecam po prostu czytać jak najwięcej i wyciągać własne wnioski. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń