W Skandynawii Blot Wiosenny, obchodzi się w połowie kwietnia. Zgodnie ze starymi rolniczymi kalendarzami deseczkowymi (primstaven) wtedy zaczyna się pora letnia. Jest to blot “at sumri”, czyli “w kierunku słońca”. Poświęcony Odynowi, wiązany ze zwycięstwem, pokonaniem wrogów, pomyślną żeglugą, handlem, powodzeniem dla króla czy wodza. Określa się go też jako pozdrawiający słońce. Nazywany również Sigrblot, czyli blotem zwycięstwa właśnie (Saga o Ynglingach).
W starych kalendarzach norweskich miesiąc marzec nazywa się miesiącem wiosny ale również miesiącem Thora. Również miesiącem owiec i traw. Podkreślę tu, że mówię o tych starych norweskich kalendarzach rolniczych. Nie mówię tutaj o tzw. "kalendarzu wikingów", w którym miesiące wyznaczały fazy księżyca. Tutaj łatwo o nieporozumienie, ponieważ w tym kalendarzu, czyli staronordyckim, w uproszczeniu zwanym kalendarzem wikingów - mamy miesiąc zwany Þorri. Miesiąc ten trwa mniej więcej od połowy stycznia do połowy lutego - w zależności od księżyca. W tym okresie niektórzy z nas świętują Thorrablot, prawie jak współcześni Islandczycy. Natomiast miesiące wiosenne wg “kalendarza wikingów” to również Gói (od połowy lutego do połowy marca), który być może ma coś wspólnego z córką Thora i tak jak święto w poprzednim miesiącu miało związek z meżczyznami tak w tym ma z kobietami. Jednak jest to dosyć niejasne, chociaż oczywiście miło byłoby tu sobie dokonać uproszczenia w związku z tym, że 8 marca obchodzimy międzynarodowy Dzień Kobiet. A później (od połowy marca do połowy kwietnia) Einmánuður, czyli “jeden miesiąc” . Możliwe że jeden miesiąc w tym sensie, że to już tylko ten jeden, ostatni miesiąc zimy i koniec. A po nim od mniej więcej połowy kwietnia zaczyna się letnia pora roku, cudowny miesiąc Harpa, czyli pierwszy miesiąc lata. I to właśnie na jego początku w Skandynawii świętujemy czas, który u nas nazwalibyśmy wiosną ale tam nazywany jest początkiem lata. Czyli blot at sumri, oraz Sigrblot dla Odyna. Początek lata to w Skandynawii okolice 12-14 kwietnia. Wtedy drewniane primstavki obracano na drugą stronę, która symbolizowała jasną połowę roku. W kalendarzach rolniczych z okresu chrześcijaństwa nie przypisuje się nazw miesięcy bogom. Więc to, że marzec nazywany jest miesiącem Thora jest interesującym wyjątkiem. Skąd on się wziął? Wg mojego gdybania powodem jest to, że Thor rządzący pogodą to ulubiony bóg rolników. Może zapewnić korzystną pogodę pod uprawy. Może obronić ludzi i ich dobytek. Mity o nim przetrwały do dziś, więc możliwe, że i nazwa odnosi się do starych wierzeń. A wiosna to dobry moment, żeby coś ofiarować Rudobrodemu.