wtorek, 17 kwietnia 2012

Przysięgać, czy nie?

Kindredy, przysięgi, wartość słów i dotrzymywania obietnic. To ostatnie w sumie takie oczywiste a jednak niektórzy mają z tym problemy. Tłumaczę kolejny tekst Marka Stinsona, bo mimo iż mentalność obywateli USA jest nieco inna niż nasza to pojawiające się w tamtejszym środowisku asatryjskim kwestie dotyczą (mniej lub bardziej) lub mogą zacząć dotyczyć również nas. Warto więc poczytać o doświadczeniach kolegów :-)


Przysięgać, czy nie?
Tłumaczenie tekstu Marka Stinsona z Jotun’s Bane Kindred, autora strony www.heathengods.com

Podczas tworzenia kindredu trzeba sobie odpowiedzieć na jedno z pytań i dobrze się nad nim zastanowić. Mianowicie, czy ma to być kindred “zaprzysiężony” czy też nie. Można znaleźć przykłady funkcjonujących długo i z powodzeniem obu rodzajów kindredów - tych, w których się przysięga oraz tych, w których nie jest to konieczne. Pojawiają się również długie i gorące debaty internetowe na temat tego, który rodzaj kindredu jest lepszy. Celem tego eseju jest rozważenie kilku kwestii z tym związanych. Jotun’s Bane Kindred (założony przez autora) należy do tych zaprzysiężonych, jednak autor zdaję sobie sprawę z tego, że może to nie być dobre rozwiązanie dla każdego kindredu.

To twój kindred

Przede wszystkim to twój kindred i do ciebie oraz grupy należy decyzja - jak go założyć i zorganizować. Zawsze dobry pomysłem jest przyjrzenie się różnorodnym, istniejącym kindredom, zwrócenie uwagi na to, jak oni podchodzą do sprawy zaprzysiężeń oraz jak się to u nich sprawdza. Jednak ostatecznie to, jak twój kindred podejdzie do tej kwestii zależy od was. Każdy kindred jest inny. Ludzie są różni. Mają różne potrzeby i oczekiwania. A przysięgi mogą dobrze działać w jednej grupie, jednak nie muszą w innej.

Definiowanie kto jest “Innangarth” a kto nie

Zanim będziecie w ogóle mogli przejść do kwestii składania przysiąg, musisz zdefiniować kto jest w kindredzie, a kto nie. Ostatecznie większość kindredów, bez względu na to czy są “zaprzysiężonymi” czy nie, posiada swój sposób na określenie tego, kto jest członkiem, a kto jest poza. Kto jest zapraszany na prywatne wydarzenia, a kto nie. Komu się ufa, a komu nie. Bez wyznaczenia linii pomiędzy Innangarth a Utangarth, nie można nawet właściwie nazwać grupy kindredem.

Owszem, istnieją takie “kindredy”, które tego nie określają. Zazwyczaj jest to jedna osoba lub grupka ludzi znajdująca się w centrum wydarzeń. Ogłaszają spotkania i imprezy, ludzie przychodzą - niektórzy regularnie, część nieregularnie, a jeszcze inni - sporadycznie. O wiele bardziej właściwym byłoby nazwanie tej luźnej grupy jakimś klubem spotkań niż kindredem. Oczywiście jeżeli jakiś człowiek czy grupka ludzi zaprasza na imprezy pogańskie, to dobrze jest się tego trzymać. Takie “kluby spotkań” mogą naprawdę długo przetrwać. Jednak bez żadnych zobowiązań bardzo ciężko jest coś wspólnie osiągnąć. Jak można umacniać wspólną Hamingję, lojalność i powodzenie jeżeli nie istnieje zaangażowanie oraz silne więzy trzymające razem grupę?

W związku z tym, większość kindredów, które już długo funkcjonują, takich, które czegoś dokonały, posiada swój określony poziom zobowiązań. Wymaga to między innymi wyboru, kto ma prawo być w grupie, a kto nie. Dotyczy również całego procesu “przyłączania się”, pod którym rozumie się edukowanie nowych członków i zapoznanie ich ze ścieżką oraz zasadami kindredu. Zazwyczaj przychodzi taki moment (bez względu na to, czy to kindred z przysięganiem, czy nie), gdy danej osobie przyłączającej się do kindredu, zostaje oznajmione, iż jest jednym z rodziny. Może to być prosta deklaracja w postaci złożenia gratulacji nowemu członkowi i przywitanie go w grupie. Czasami kindredy obdarowują nową osobę specjalnie wykonanym młotkiem, albo umieszczają jej/jego imię i zdjęcie na swojej stronie internetowej. Czasami przysięgę składa się również bogom. Deklaracja członkostwa definiuje chwilę, w której wszyscy są w pełni świadomi tego, iż razem stanowią cześć Innangarth.

Ta definicja i cały proces przyłączania do grupy oraz jasne określenie kto jest w kindredzie, a kto nie, buduje więzi. Wzmacnia lojalność i poświęcenie nowoprzybyłego względem reszty rodziny.


Zalety zaprzysiężeń


Przysięgi mają ogromne znaczenie dla pogan i właśnie tak powinno być. Honor, Hamingja i Gefrain zależą w dużej mierze od tego, jak dana osoba wypełni swoją przysięgę. Od tego, czy dotrzyma danego słowa czy nie. Człowiek honoru ma wielką wartość jako przyjaciel. Również małżeństwa bazują na przysięgach. Gdy zawieramy związek, dajemy nasze słowo w obecności bogów, przodków, rodzin i przyjaciół, że będziemy wierni i honorowi względem naszego partnera. Przysięga małżeńska buduje silną podstawę, na której tworzymy nasze zdrowe rodziny. Decydując się na małżeństwo wiemy, że będą lepsze i gorsze czasy oraz że związek wymaga wysiłku i zdecydowania, żeby przetrwać. Ale wiemy też, że jest to ważne i składamy przysięgę aby przypieczętować związek.

Zaprzysiężenie w kindredzie ma podobne cechy. Przed naszymi bogami, przodkami, rodzinami i przyjaciółmi dajemy słowo, że będziemy wierni i honorowi względem pozostałych członków kindredu. Taka przysięga tworzy mocne oparcie na którym powstają zdrowe kindredy i plemiona. Decydując się na taką przysięgę, zdajemy sobie sprawę z tego, że i tu będą lepsze i gorsze dni, a kindred wymaga naszego poświęcenia i konsekwentnych działań, by mógł przetrwać. Ale wiemy, jak jest to ważne, więc składamy przysięgę, aby przypieczętować tę więź.

Przysięgi w kindredzie pozwalają, by lojalność i determinacja, które budują Frith, mogły rozwijać się w nowoczesnym plemieniu. Wspólne szczęście może zostać wzmocnione, a nawet polepszyć jakość życia całego kindredu jak i poszczególnych osób. Takie zobowiązania uświadamiają członkom rodziny, że mogą na siebie nawzajem liczyć w każdej sytuacji. Pozwalają również naszym dzieciom tworzyć więzi z innymi młodymi poganami w obrębie kindredu. Długie przyjaźnie z dzieciństwa mają realną szansę na to, by w przyszłości wspierać i podbudowywać kolejne pokolenie asatryjczyków, dla których teraz tak ciężko pracujemy. Zaprzysiężenie może być szczególnie jasnym sposobem określenia tego, kto jest w kindredzie, a kto nie. Oraz bardzo satysfakcjonującą metodą zaznaczenia chwili, w której nowy członek w pełni zostaje częścią zaufanego Innangarth.


Czy każda przysięga zostaje dotrzymana?


Nie. Przysięgi nie zawsze są dochowywane. Małżonkowie mogą odnieść porażkę i złamać przysięgę małżeńską, a członkowie kindredu mogą ponieść klęskę w dotrzymaniu danego podczas zaprzysiężenia słowa. Ludzie nie są doskonali. Ludzie się zmieniają. Okoliczności mogą się zmienić albo bezpośrednio przyczynić do podważenia wagi złożonej przysięgi. Niektórzy ludzie mogą okazać się nie tak poważni, za jakich ich uważaliśmy, ale za to doskonali w udawaniu tego.

Jeśli chodzi o przysięgi należy pamiętać o jednej, najważniejszej rzeczy. O fakcie, że jedyne obietnice, nad którymi masz kontrolę to Twoje własne przysięgi. Nie sposób kontrolować tego, co inni ludzie myślą i robią. Masz władzę tylko nad swoimi wyborami i czynami. Nie zmusisz nikogo by wypełnił daną przysięgę.

Dlatego ponownie, podobnie jak w przypadku małżeństw, niesamowicie ważnym jest poznanie ludzi, z którymi chce się dzielić kindred. Powinieneś wiedzieć o nich wszystko, co dobre ale też i wszystko to, co złe. Powinieneś się z nimi blisko zaprzyjaźnić zanim wspólnie zdecydujecie o złożeniu przysięgi. Upewnij się, że każda osoba biorąca udział w zaprzysiężeniu bardzo dobrze wie, jak jest to ważne i podchodzi do tego tak samo poważnie jak i Ty.

Jeżeli ktoś nie wywiązuje się zbyt dobrze ze swoich życiowych zobowiązań, dlaczego miałbyś się spodziewać, że taka osoba potraktuje inaczej przysięgę? Jeśli ktoś jest nieodpowiedzialny albo niewierny w innych związkach w swoim życiu, to dlaczego miałbyś oczekiwać, że w stosunku do Ciebie będzie inaczej? Zanim zaangażujesz się w zaprzysiężenie, bądź czujny i rozważny w swoich wyborach.


Przysięgać czy nie?


Podczas tworzenia nowego kindredu, decyzja o tym, jaka będzie jego struktura, jest czymś co powinno zostać przedyskutowane w grupie i do czego należy metodycznie podejść. Trzeba się zdecydować jakiego poziomu zobowiązań oczekujecie od siebie nawzajem. Należy pracować nad tym, co macie nadzieję osiągnąć jako kindred. W końcu to i tak decyzja każdej grupy z osobna, czy chcą budować coś wspólnie w oparciu o złożoną przysięgę, czy raczej zdecydują się na inne podejście do sprawy.

Jedno jest pewne - z właściwymi ludźmi, w sprzyjających okolicznościach, ze zbieżnymi celami i podobnymi oczekiwaniami - nie ma mocniejszej podstawy, na której można coś zbudować, niż zaprzysiężenie.


środa, 21 marca 2012

Poostarowo

I wróciliśmy z Ostary...
Jak trudno dojść do siebie po powrocie. Po tych 3 cudownych, magicznych dniach spędzonych z dala od gwaru, pędu, pracy i zmartwień...

Drewniany domek, w którym mieszkaliśmy, już na wstępie zaskoczył nas brakiem prądu i wody - ale czego więcej potrzeba niż cztery ściany, dach nad głową, zapas drewna, trochę miodu i doborowe towarzystwo...? Cóż, jak się okazało - nic więcej nie potrzeba!


czwartek, 15 marca 2012

Dlaczego założyłem kindred?

Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu Marka Stinsona "Why start a kindred?" z 4 lutego 2010.
Link do oryginału tutaj. Najpierw jednak krótki wstęp.

Mark Stinson jest założycielem Jotun’s Bane Kindred, autorem między innymi “Heathen Gods” oraz licznych publikacji związanych z Asatru, koordynatorem okręgu Kansas oraz twórcy Lightning Across the Plains - imprezy, która przyciąga setki asatryjczyków (głównie z USA). 
Jego tekst są mocno amerykańskie, jednak w przeciwieństwie do swoich rodaków, Mark nie interesuje się wyłącznie powierzchownie tak popularnymi wśród asatryjczyków czasami wikingów... Jest jednym z nielicznych, który stara się dociec, zbadać (źródła) i osobiście doświadczyć (podróże na Islandię) oraz wykazuje się wyjątkowo otwartym umysłem. Nie ze wszystkim mogę się zgodzić ze swojej polskiej perspektywy, jednak wiele z tego co pisze jest znakomitą inspiracją a poniższy tekst warto zaprezentować szerszemu gronu.


Heathenry tłumaczę czasem jako pogaństwo nordyckie, jednak najczęściej używam uogólnienia - pogaństwo, żeby uniknąć później takiego twora jak poganin nordycki czy germański. Jeżeli będzie gdzieś mowa o poganach innych niż Ci ze ścieżki północnej to zostaną oni określeni mianem neopogan. Wszystkie inne ścieżki pogańskie również będą tłumaczone jako neopogańskie z wyjątkiem rekonstrukcjonizmu celtyckiego i słowiańskiego.

Dlaczego założyłem kindred?


Być może dopiero zaczynasz się interesować pogaństwem nordyckim i nie miałeś jeszcze okazji spotkać innych pogan. A może podążasz tą ścieżką od dawna i próbowałeś w przeszłości założyć własny kindred, jednak Twoje wysiłki poszły na marne? Jeżeli naprawdę chcesz go zbudować, to musisz sam sobie jasno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chcesz to zrobić? Tworzenie go da Ci ogromną satysfakcję, jednak wymaga również sporo pracy oraz sprostania wielu wyzwaniom. Jeżeli wierzysz w to co robisz, to Twoja pewność siebie pomoże Ci to osiągnąć. Powinieneś być zdecydowany, konsekwentny i zarażać innych swoim zapałem. W trakcie procesu budowania własnego kindredu będziesz kontaktował się i spotykał z różnymi poganami, którzy zostaną przyciągnięci przez Twoją wizję i cel. Przyjrzyjmy się więc wartościom jakie niesie za sobą asatryjski kindred.

Asatru to religia społeczna

Pogaństwo nordyckie koncentruje się na naszych bogach, przodkach i duchach. Ale dotyczy również rodziny, wspólnoty i ludzi.

Kiedy mówię “wspólnota” to nie mam na myśli obcych osób, które przypadkiem mieszkają w pobliżu nas. Mam na myśli “wspólnotę pogańską” z Twojego regionu, w której zawierają się pojedynczy poganie, jak również całe kindredy, ogniska czy organizacje. Dzięki wzajemnej współpracy taka wspólnota rośnie w siłę a każdy jej członek czerpie z tego korzyści. Bycie częścią grupy a nie samotną jednostką, ma i tą zaletę, że Twoje szczęście (hamingja) oraz zdolności stają się czymś więcej niż tylko sumą Twoich indywidualnych wysiłków. W grupie mieszają się nici Wyrd, rozwija się wspólne powodzenie i dobra reputacja. Zgrupowana społeczność staje się silnikiem napędzającym do wspólnej pracy, dzięki której może osiągnąć więcej niż byłby w stanie uzyskać pojedynczy człowiek. Wynika to z prostego faktu, iż lepsze rezultaty otrzymujemy, kiedy mamy za sobą wparcie i pomoc grupy.

Pogaństwo przez internet - to nie pogaństwo

Istnieje wielu pogan, którzy spędzają więcej czasu na forach internetowych i portalach społecznościowych niż na chociażby próbach spotkania się z innymi poganami twarzą w twarz.

Problem w tym, że “prawdziwego pogaństwa” nie zaznasz on-line. Pogaństwo nordyckie to społeczność i wspólne spotkania: uścisk dłoni, patrzenie prosto w oczy, słuchanie i opowiadanie historii, wzajemne poznawanie się. To okazja by nasze dzieci mogły wspólnie się bawić a małżonkowie (partnerzy) poznać. To śmianie się z głupich dowcipów i opowiadanie historyjek z życia. To również wzajemna nauka, porównywanie własnych doświadczeń oraz wspólnych osiągnięć. To przeplatanie się Wyrd... przekonanie się na żywo kim są nasi znajomi i co sobą reprezentują.

Wszechobecny internet i łatwy dostęp do licznych grup dyskusyjnych i portali społecznościowych powoduje, że część ludzi wybiera “wirtualne pogaństwo”. Ale ludzie w sieci to tylko piksele na monitorze. Rozmowom brakuje naturalności, klimatu. Nie słyszymy tonu głosu drugiej osoby, brakuje kontaktu wzrokowego. Nie wiemy kim naprawdę jest nasz rozmówca, znamy wyłącznie jego internetową osobowość. “Wirtualne pogaństwo” to po prostu nie jest pogaństwo. To zmagania z trollami. Spotkania z czymś nieprawdziwym, sztucznym i zwodniczym. To szerzenie się bezsensownych konfliktów sieciowych. I nie ma to zbyt wiele wspólnego z wzrastaniem zdrowej i tętniącej życiem grupy pogan. Powiększa to jedynie liczbę ludzi siedzących przed komputerami i gapiących się w monitory.

Internet jest świetnym narzędziem, z którego warto korzystać przy pracy oraz rozpowszechniania informacji, ale nie do “uprawiania pogaństwa”. Co tak naprawdę może osiągnąć wirtualny asatryjczyk? Co właściwie powstaje dzięki tym długim debatom lub sprzeczkom?

Internet to rewelacyjny sposób by wymienić informacje i odnaleźć podobnych nam pogan. Ale sam w sobie nie jest metodą na oddanie czci naszym bogom. Nie jest też drogą dzięki której możemy rozwijać się jako Asatru. Nie tak praktykujemy i nie tak żyjemy.

Samotny, bo nie masz innego wyjścia?

Cóż, prawdą jest, że niektórzy ludzie to skrajni introwertycy, którzy czują dyskomfort siedząc w grupie. Ale to skłonność, z którą można sobie poradzić a nawet przezwyciężyć. Bycie samotnym ogranicza. Do pewnego stopnia można uczyć się na własną rękę i nawet czynić w tym postępy, ale później pojawia się bariera nie do przeskoczenia w pojedynkę.

Zrozumiałe jest, że część z nas nie jest w stanie znaleźć w swojej okolicy innych asatryjczyków, w związku z czym nie ma innego wyjścia - musi praktykować i zdobywać wiedzę samotnie. Ale taka osoba również stara się (przez cały czas) aktywnie szukać ludzi, z którymi mogłaby współpracować. Natomiast zdecydowanie się na pozostanie samotnym asatryjczykiem ma negatywny wpływ zarówno na jednostkę, która takiego wyboru dokonuje jak i na większość społeczności pogańskiej. Zalety bycia aktywną częścią grupy pogan, kindredu, stowarzyszenia czy wspólnoty są tak oczywiste, że sam pomysł podjęcia decyzji o pozostaniu samotnym jest kompletnie niezrozumiały.

Rozwijanie się w grupie pogan przynosi ogromne korzyści poszczególnym jednostkom oraz całej wspólnocie. Stowarzyszanie się, spotykanie, uczenie i świętowanie razem z innymi poganami ułatwia naukę i rozwija. Możesz porównać swoje poglądy z innymi. Odbyć rozmowę twarzą w twarz. Udzielać się towarzysko w środowisku asatryjskim. Utrzymywanie dobrych stosunków z innymi poganami, pomaganie sobie nawzajem oraz tworzenie własnych, lokalnych zwyczajów jest pouczające i przynosi dużo satysfakcji. Wszystko to co dobrze wygląda na papierze, w książce, czy na forum internetowym... może się okazać całkiem inne “w praniu”.

Zbiorowa Hamingja grupy prawdziwych pogan to znacznie więcej niż suma poszczególnych, jednostkowych “szczęść”. Silna grupa, dzięki takiemu powodzeniu, może osiągnąć prawie wszystko, jeżeli solidnie pracuje nad osiągnięciem swoich celów. Nawet mała grupka Asatryjczyków wspólnie może osiągnąć zdumiewające rezultaty.

  • nic nie przebije świadomości tego, że masz za sobą wsparcie całego kindredu
  • nic nie przebije obserwowania jak Twoje dzieci bawią się wspólnie z innymi małymi poganami
  • nic nie przebije wspólnych zlotów, wycieczek czy spotkań w domu połączonych z warsztatami (np warzenie miodu, ozdabianie rogów czy inne rękodzieło etc) w grupie ludzi podobnie myślących
  • nic nie przebije regularnych spotkań, na których możesz podyskutować na temat mitologii i historii
  • nic nie przebije posiadania przyjaciół, którzy potrafią docenić to co im dajesz i znają wartość gościnności
  • nic nie przebije wspólnych spotkań w gronie tych przyjaciół i Twoich najbliższych, oraz wspólnego czczenia bogów, w grupie.
  • nic nie przebije spotykania się razem z innymi poganami przy symbel, mieszania się nici naszych Wyrd. Wznoszenia rogu za bogów, bohaterów i przodków. Pochwalenia się własnymi osiągnięciami i złożenia publicznej przysięgi związanej z osiągnięciem kolejnych celów, nad którymi masz zamiar ciężko pracować.
  • nic nie przebije tego, że Twoje dzieci dorastać będą wiedząc i widząc, że są inni ludzie, którzy wierzą w Ciebie... i że nie jesteś jedynym, który pozostaje wierny dawnym tradycjom
  • nic nie przebije kontaktu z nowymi poganami, którym pomagasz odnaleźć drogę do wiary naszych przodków
  • nic nie przebije porównywania nowo zdobytej wiedzy, rękodzieła, które samodzielnie stworzyłeś (prace w drewnie, metalu itd) czy też uczenia się tego od innych członków Twojego kindredu.
  • nic nie przebije układania wspólnych planów, które wiele znaczą dla pogaństwa w Twoim regionie. A po planowaniu wspólnej pracy nad tym, aby Wasze cele się ziściły.
W momencie, kiedy to czytasz jacyś samotni poganie ciężko pracują nad tym, by zebrać grupę w swojej okolicy. Nie poddają się i nigdy nie porzucą pomysłu założenia i rozwijania społeczności pogańskiej na swoim terenie. Nawet jeśli stanowić ją miałyby tylko dwie osoby. Inni samotni poganie, którzy nie znaleźli do tej pory współwyznawców w okolicy, jeżdżą na regionalne lub ogólnokrajowe zloty asatryjskie i w ten sposób mogą doświadczyć kontaktu z innymi na żywo. A w między czasie nadal starają się uformować jakąś grupę lokalną.

Jeżeli jesteś samotnym asatryjczykiem i czytasz moje słowa - pomyśl o możliwościach. Pozwól by w Twoim umyśle zakiełkował pomysł bycia aktywym i zdaj sobie sprawę z czystych korzyści płynących z tego, że tworzysz i rozwijasz grupę pogańską w swojej okolicy. Jeśli Ty tego nie zrobisz, to kto?

Powyższy artykuł, jak i wiele innych związanych z Asatru znajdziesz w książce Heathen Gods. Do ściągnięcia tutaj.

piątek, 23 grudnia 2011

Til ars ok fridr !

Tegoroczne Jule będę jeszcze długo wspominać... Coraz wyraźniej odczuwam zmiany, które zachodzą przy każdym naszym spotkaniu, po kolejnym spędzonym wspólnie święcie.

Dla przeciętnego obserwatora zapewne bylibyśmy grupą ludzi, która dobrze się rozumie, ma podobne poglądy i świetnie się razem bawi. Patrzący z boku być może zdziwiłby się tym, jak ta wesoła ekipa potrafi spoważnieć i skupić się podczas blotu - jakby przenieśli się w inne miejsce i inny czas. Ale to wrażenie powagi na pewno szybko zostałoby zatarte przez kolejne godziny śmiechu, ucztowania, próbowania przeróżnych trunków oraz wesołe opowieści i dyskusje na różne tematy.

Ja jednak widzę pod tą warstwą zewnętrzną coś więcej. 

piątek, 23 września 2011

Herbstblot

Z okazji Herbstblot, życzę wszystkim udanej jesieni. 
Równonoc jesienna to piękna pora - a dzisiejszy dzień idealny na blot i rozmowę z bogami.
Spójrzmy na to, co udało nam się w tym roku osiągnąć, doceńmy nasze "plony".

piątek, 2 września 2011

Odynie, Odynie, wybierz mnie!

Tekst powstał jako rozwinięcie postu umieszczonego przez Isę na forum Asatru Polska. Dzięki tej perełce powstała również zakładka pt "Humor", gdzie trafiać będą równie błyskotliwe szyderstwa - bo przecież trzeba umieć spojrzeć na siebie z dystansem ;-)



Odynie, Odynie, wybierz mnie!
Czyli krótki tekst obrazoburczy


Wszystkim wybrańcom Odyna,
mojej inspiracji!


Jeżeli przyjrzeć się dokładnie środowisku pogańskiemu - o zgrozo! należałoby przecież napisać: naszemu środowisku!- a temu z konotacjami germańskimi w szczególności, zaczynają w oczy rzucać się pewne tendencje. Swobodnie szacując - 35% pogan, w tym przynajmniej 50% tych, którzy krzyczą o własnej asatryjskości - deklaruje się jako “wybrańcy Odyna”. Nie ma co, może facet posiada tylko jedno sprawne oko, ale za to jakie produktywne w wypatrywaniu "wybranych"!

piątek, 22 lipca 2011

Dni Wiedzy Pogańskiej 2011

Zapraszamy na drugą edycję  Dni Wiedzy Pogańskiej, czyli tydzień warsztatów i wykładów dotyczących różnych ścieżek pogaństwa, w tym Asatru.

W tym roku wykłady związane z pogaństwem nordyckim dotyczyć będą konstrukcji rytuałów oraz poglądów na śmierć. Dokładnie omówimy blot i symbel oraz znaczenie alkoholu w ceremoniach asatryjskich. Porozmawiamy także o kulcie przodków oraz takich praktykach jak utiseta i nekromancja. Wybierzemy się również na ślężańskie kurhany.

Na DWP dowiecie się więcej na temat rytuałów prowadzonych przez przedstawicieli innych nurtów pogaństwa. W programie są m.in.: techniki prymitywne, rękodzielnictwo, zielarstwo, techniki ekstatyczne, pathworking, wycieczka na Ślężę oraz dokładne poznanie jej historii i legend, codzienne ogniska i dobra zabawa w wyśmienitym towarzystwie :-)

Więcej na temat DWP można przeczytać tutaj: dwp2011.blogspot.com.

Zapraszamy serdecznie!

Wykładowcy tegorocznego DWP:


środa, 20 lipca 2011

Rytuał Małżeństwa




Biorąc na świadków Bogów oraz zgromadzonych tu Gości przysięgam Ci na swój Honor:
  • Być wiernym Tobie i naszym przyrzeczeniom
  • Odważnie i z podniesioną głową iść przez życie u Twego boku
  • Nie niweczyć kłamstwem Twego zaufania
  • Pracowicie dążyć do naszego wspólnego szczęścia